Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rice. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 listopada 2014

Dziś Indie - udka z kurczaka w sosie masala i ryż pistacjowy.

Udka kupuję tradycyjnie w Lidlu, wyluzowane z kości i kroję w dość duże kawałki, czyszcząc jednocześnie z resztek tłuszczu i błonek, z których bardzo cieszy się mój kot. Ewentualnie sama oddzielam mięso od kości, ale jest z tym trochę tłustej pracy i zawsze więcej mięsa marnuję.
Właściwie, gdy przygotujemy mięso, kończy się nasza praca nad obiadem, resztę robią za nas gotowe, moim skromnym zdaniem, bardzo dobre sosy:
Kupuję gotowe sosy Patak'sa, są dostępne np. w Carrfour:

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjFYwJeYipFAdL-nvcxxmkLMM_1ZEZkOrwox7QyqXVOU_AWmefa9LSiukoLqNgjSljuvMzFyD1ZE62rkfr-hfHQiJ-djaFKLTW6FftEXOd7MGGfPY2v9VVUZxQW3Bb8PlTAQGgwJuR_o0bP/h120/IMG_5234.JPG


Lepsze są  słoiki z Marks&Spencer, ale dostępne tylko w tej sieci, więc nie zawsze łatwo mi po nie sięgnąć:






 https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiMNa4_gjiy0KPSixxZSfokJtC2LWEjEmEpSnPWEPhe7z-8VegYwTgbmBA4R1-pKhMuzYoKYMA5HAdnzqaTYVfydPCw0D2xmW975ZB3kdRZZ_qCGSY9qWcF7lXk59rDL6bsU4tQH9zTBtlr/h120/4732668332_654a69b49c.jpg




 i przyprawy Marksa&Spencera, np. liście z limonki - kafir - cudowny aromat:
z10033751Q,Limonka-kaffir--Citrus-x-hystrix-

suszone-liscie-limonki-kafir-10-g


oczywiście, jeśli stosujemy gotowe sosy, tych przypraw nie trzeba kupować, polecam jedynie kafir, bo naprawdę poprawia smak i aromat. Sosy dostępne są w wielu wersjach smakowych i "ostrościowych". Ja najczęściej kupuję Kormę, Tikkę i Masalę, ale proponuję próbować wszystkich, bo to fajna nauka nowych, w Polsce raczej niepowszednich smaków (Mieliśmy kiedyś, dekadę temu restaurację indyjską na Kantaka, ale zdążyłam zjeść tam tylko jeden obiad, jakoś się nie przyjęła. a to w Zielonej Górze jest dobra hinduska restauracja, poznałam ja jeszcze przed rewolucją Magdy Gessler i naprawdę mi wszystko smakowało i nie było drogo, ale faktycznie byliśmy tam sami. Teraz są tłumy, nie wiem jak z ceną i smakiem.). Sądzę, że osoby choć trochę gotujące odnajdą w Marksie, całą paletę nowych kulinarnych bodźców i silnych kopniaków, żeby tworzyć nowe potrawy na bazie ich produktów.Fajny jest ten ich kuchenny oddzialik.

Przelewamy sosy do rondelka, wrzucamy do nich surowe kawałki udek i tak gotujemy powiedzmy 45 minut. W tym czasie gotujemy ryż, siekamy drobniutko pęczek kolendry lub natki pietruszki, obieramy z łupinek szklankę lub mniej pistacji, miażdżymy je w moździerzu. Zioła i pistacje mieszamy z sypkim ryżem i od razu podajemy. Jako sałatkę podaję najczęściej tabuleh, ale bez bulgaru, same pomidory z ziołami, albo grecką z fetą i czarnymi oliwkami, też się świetnie komponuje.

www.metrojacksonville

flickr

cant-live-without


icookandlook








niedziela, 29 września 2013

Danie na pół tygodnia - "chilli con klopsiki'.

Zawsze, gdy decyduję się na coś jednogarnkowego, rozważam te klopsiki. Mają coś w sobie a właściwie mają wszystko, bo składników potrzeba o niemiara. Robi się to dłuższą chwilę, ale przeważnie wszystkim smakuje i dzieciom i dorosłym. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to wielka kuchnia restauracyjna, ale rodzinna i domowa już tak i jako taką ją polecam nawet na imprezy i ciepłe kolacje ze znajomymi. Potrawa może by pikantna, ale wcale nie musi, ilość chilli i czy wogóle ją dodamy zależy od nas.




Dla czterech średnio łakomych osób trzeba ściągnąć do domu:

-60 dkg mięsa mielonego wołowego, ale może być też np. łopatka wieprzowa;
-60 dkg pieczarek;
-2 duże cebule;
-4 kolorowe papryki i chilli jeśli chcemy, by danie było ostre;
-1i pół woreczka ryżu jaśminowego lub basmati, lub innego (byle nie do risotto jakiegoś arborio, bo się rozpaćka);
-tarta bułka - pół szklanki;
-puszka kukurydzy;
-puszka czerwonej fasoli;
-dwie puszki pomidorów bez skóry;
-woda lub rosół lub bulion - dwie szklanki;
-sól, pieprz, kmin rzymski, czosnek niedźwiedzi suszony;
-olej lub oliwa;
-1 jajo;
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjB6sP_z86grgynLdnkoqUJOmAWr7ALCmW6HKxng_L4x1tdvsBWHSqnsWyG62ceGPTYzyc8oBBq81KAZrGbhn1Fvyy_TGMQCDX7ls1mzJdDOM-mi64UXkm_YnLnBzbCiTZPwif_c6UYbVE/h120/1%60%60.jpg

Robotę zaczynamy od klopsików: do mięsa dodajemy jajo, tartą bułkę, łyżeczkę kminu i czosnku, piepr i sól do smaku i mieszamy ręką. Po wyrobieniu formujemy malutkie kuleczki wielkości małych śliweczek i wrzucamy je na patelnię z rozgrzanym olejem. Prawdopodobnie mięsnych kulek będzie dużo i konieczne będzie smażenie w dwóch turach. Usmażone przesypujemy do największego (5l) garnka jaki mamy i stawiamy go na maleńkim ogniu, i kroimy w kostkę papryki wrzucamy do garnka, wlewając jednocześnie jedna szklankę bulionu lub wody.
Pokrojoną w kostkę cebulę przesmażamy razem z pokrojonymi pieczarkami i wlewamy do klopsików. Z puszek odlewamy zalewę a kukurydzę i fasolę przesypujemy do naszej potrawy.
Teraz kolej na ryż. Postępujemy jak przy risotto, rozgrzewamy Oliwę na patelni a gdy się rozgrzeję wsypujemy do niej ryż, mieszamy i po minucie wlewamy resztę bulionu, gdy ryż zyska średnią miękkość dodajemy do niego pomidory wraz z sokiem i gotujemy jeszcze ok 4 minuty, potem łączymy z resztą potrawy i mamy finisz i dwa obiady z głowy.