"świat bez wad", czyli the optimizm by wasawadatta;
tylko to co mi się podoba, dotyczy mojego życia lub w inny sposób interesuje mnie osobiście, innymi słowy - subiektywny fotoblog: design, architektura, moda, kuchnia, dom i ogród, styl życia, dziecko, życie kulturalne i obyczajowe;
ewentualnie to co mi się nie podoba, wkurza i dotyka dogłębnie.
czystej formy, przynajmniej w strojach damskich. Właściwie gdyby nie zjawiskowa, suknia i osoba Rihanny, byłoby mdło lub brzydko. Oprócz tej wielkiej, napuszonej, koralowej baby doll, zauroczył mnie jeszcze tylko fashionistyczny żart Sii, do pary ze swym młodym alter ego Maddie Ziegler i może jeszcze korona z włosów Iggy Azalei. O ekscesach babci Madonny można pisać jedynie w kategoriach galopującej miażdżycy naczyń doprowadzających tlen do mózgu, tak sądzę, skleroza, zapomniało jej się spodni.
Jestem wielka admiratorka kolorów w domu, na sprzętach, tkaninach, meblach nawet. Gdy szukam inspiracji, często zaglądam sobie do kompendium stylu vintage, jakim są dla mnie obrazki Janet Hill. Lubię grafiki modowe, już o tym pisałam. Jeśli chodzi o wnętrza, uwielbiam te właśnie małe arcydzieła, wielobarwne, ale zamykające się raczej w palecie pastelowej, mini przewodniki po designie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Oglądając te malowidła, w większej ilości naraz, z miejsca poczujecie się jak w przepełnionej smaczkami bombonierce, albo sklepie z babeczkami. Zapraszam, czas osłodzić sobie świat.